Jak zrobić mydło glicerynowe – łatwy przepis

Mydło glicerynowe wychodzi gładkie, lekko przezroczyste i przyjemnie śliskie w dotyku, a po użyciu daje miękką, kremową pianę. To prosty wyrób domowy, bez zabawy z ługiem i długiego dojrzewania, dlatego sprawdza się nawet na pierwszy raz. Bazę wystarczy rozpuścić, doprawić zapachem i kolorem, a potem przelać do foremki. Najwięcej zależy tu od temperatury, tempa pracy i umiaru w dodatkach.

Składniki na łatwe mydło glicerynowe

Podane proporcje wystarczają na około 5-6 kostek po 90-100 g, zależnie od wielkości formy. Warto odmierzyć wszystko wcześniej, bo po rozpuszczeniu bazy trzeba działać sprawnie.

  • 500 g bazy glicerynowej typu melt and pour, najlepiej transparentnej lub białej
  • 10-15 ml olejku zapachowego do kosmetyków lub 8-12 ml olejku eterycznego bezpiecznego do skóry
  • 1/4-1/2 łyżeczki barwnika do mydeł lub kilka kropli płynnego barwnika kosmetycznego
  • 1 łyżeczka gliceryny roślinnej lub 1 łyżeczka lekkiego oleju, np. migdałowego albo z pestek winogron
  • 1 łyżeczka suszonych dodatków, opcjonalnie: płatki nagietka, lawenda, zmielone płatki owsiane
  • alkohol izopropylowy lub spirytus w atomizerze, do usuwania pęcherzyków
  • odrobina masła shea, opcjonalnie, maksymalnie 1 łyżeczka na 500 g bazy

Do pracy przydadzą się też: silikonowa foremka, nóż, deska, żaroodporna miska albo dzbanek, garnek do kąpieli wodnej lub mikrofalówka, silikonowa szpatułka i waga kuchenna. Foremka silikonowa daje najłatwiejsze wyjmowanie gotowych kostek i nie wymaga natłuszczania.

Jak zrobić mydło glicerynowe krok po kroku

  1. Pokroić bazę na równe kostki o boku mniej więcej 2-3 cm. Małe kawałki topią się szybciej i równiej, bez przypalonych brzegów i twardego środka. Na tym etapie warto też przygotować formy, barwnik i zapach, żeby potem niczego nie szukać.
  2. Rozpuścić bazę w kąpieli wodnej albo w mikrofalówce. Przy kąpieli wodnej miskę ustawić nad garnkiem z lekko parującą wodą i mieszać powoli, aż masa będzie płynna. W mikrofalówce podgrzewać krótkimi seriami po 15-20 sekund, za każdym razem mieszając. Baza ma się rozpuścić, ale nie może się gotować.
  3. Dopilnować temperatury. Najwygodniej pracuje się, gdy baza ma około 55-65°C. Zbyt gorąca staje się rzadsza, szybciej łapie pęcherzyki i może osłabić zapach. Zbyt chłodna zaczyna tężeć już w naczyniu, przez co mydło zastyga warstwami i nierówno wylewa się do form.
  4. Dodać glicerynę lub lekki olej, a następnie dokładnie, ale spokojnie wymieszać. To niewielki dodatek, więc nie należy przesadzać. Przy bazie melt and pour za duża ilość tłuszczu pogarsza twardość kostki i może osłabić pianę. Jeśli ma trafić masło shea, też tylko symbolicznie i dobrze rozpuszczone.
  5. Wmieszać kolor. Barwnik najlepiej dodawać małymi porcjami, bo w płynnej bazie kolor zwykle wygląda ciemniej niż po zastygnięciu. Przy barwnikach sypkich trzeba je wcześniej rozetrzeć w kropli gliceryny albo alkoholu, żeby nie zostały drobne kropki. W przypadku płynnych wystarczy kilka kropli i krótkie mieszanie.
  6. Dodać zapach dopiero wtedy, gdy masa nie jest już bardzo gorąca. Najbezpieczniej wlać olejek przy temperaturze około 55-60°C. Wtedy aromat nie ucieka tak szybko, a mydło nadal pozostaje wystarczająco płynne. Zapach mieszać krótko, bez agresywnego ubijania, bo to od razu tworzy pianę i bąble.
  7. Jeśli mają znaleźć się w środku płatki nagietka, lawenda albo zmielone płatki owsiane, wsypać je na końcu. Przy grubych suszonych płatkach trzeba zachować umiar. Zbyt dużo dodatków sprawia, że kostka kruszy się przy krojeniu i szybciej mięknie pod wodą. Do codziennego mydła najlepiej sprawdzają się dodatki drobne i lekkie.
  8. Przelać masę do foremek. Wlewać powoli, najlepiej cienkim strumieniem przy samej krawędzi formy, wtedy wpada mniej powietrza. Zaraz po nalaniu spryskać powierzchnię alkoholem z atomizera. To prosty sposób na usunięcie pęcherzyków i uzyskanie gładkiej tafli.
  9. Pozostawić do stężenia w temperaturze pokojowej. Małe kostki zwykle są gotowe po 2-4 godzinach, większe po 5-6 godzinach. Nie ma potrzeby wkładania foremek do lodówki, chyba że w kuchni jest bardzo ciepło. Zbyt szybkie schładzanie potrafi dać wilgotną powierzchnię i delikatne pęknięcia.
  10. Wyjąć kostki z formy, gdy są całkowicie twarde i chłodne. Silikonową formę wystarczy delikatnie odciągnąć na boki i wypchnąć mydło od spodu. Jeśli planowane jest przechowywanie dłużej niż kilka dni, każdą kostkę dobrze zawinąć w folię spożywczą albo woreczek celofanowy. Baza glicerynowa lubi przyciągać wilgoć z powietrza, więc bez zabezpieczenia szybko pojawiają się na niej kropelki.

Przy bazie glicerynowej mniej znaczy więcej. Za dużo oleju, za dużo suszu i za dużo zapachu daje miękką kostkę, która wygląda efektownie tylko przez chwilę.

Przy robieniu warstwowego mydła trzeba dać pierwszej warstwie lekko stężeć, spryskać ją alkoholem i dopiero wtedy wlewać następną. Jeśli druga warstwa trafi na całkiem płynną pierwszą, kolory się zmieszają. Jeśli trafi na całkowicie zimną i suchą powierzchnię bez alkoholu, warstwy mogą się później rozdzielić.

Przy dodatkach ścierających, takich jak owies czy drobno mielona kawa, najlepiej trzymać się małych ilości. Około 1 łyżeczki na 500 g bazy w zupełności wystarcza. Kostka nadal się pieni i nie robi się ciężka ani zbyt ostra dla skóry.

Najczęstsze błędy przy mydle glicerynowym

Najczęściej psuje efekt przegrzanie bazy. Gdy zaczyna mocno parować albo wrzeć przy brzegach, pojawia się mętność, nadmiar bąbli i słabszy zapach. W takiej sytuacji najlepiej zdjąć naczynie z ciepła, chwilę odczekać i dopiero mieszać dalej. Podgrzewanie ma być krótkie i kontrolowane.

Drugi częsty problem to nadmiar tłuszczów i maseł. W zwykłym mydle robionym od podstaw można sobie pozwolić na więcej, ale przy bazie melt and pour zbyt duży dodatek oleju rozluźnia strukturę. Kostka staje się miękka, śliska i szybciej znika przy umywalce. Dlatego warto trzymać się małych ilości: 1-2 łyżeczki dodatków tłuszczowych na 500 g bazy to górna granica.

Bywa też, że suszone kwiaty brązowieją albo szarzeją po kilku dniach. To normalne przy niektórych roślinach i nie zawsze da się tego uniknąć. Jeśli zależy na czystym wyglądzie, lepiej wsypać płatki do środka kostki niż zostawiać je na wierzchu. Na powierzchni szybciej łapią wilgoć i zmieniają kolor.

Baza glicerynowa nie lubi pośpiechu, ale też nie lubi przestojów. Najlepiej przygotować wszystko przed topieniem: odmierzone olejki, barwnik, foremkę i atomizer z alkoholem.

Przechowywanie i trwałość mydła glicerynowego

Gotowe kostki nie wymagają dojrzewania tak jak mydła robione metodą na zimno. Po zastygnięciu są od razu gotowe do użycia. To duży plus, zwłaszcza gdy mydło ma trafić do łazienki jeszcze tego samego dnia albo zostać zapakowane na prezent.

Najlepiej trzymać je w suchym miejscu, z dala od kaloryfera i bez dostępu wilgoci. W łazience pojedyncza używana kostka powinna leżeć na mydelniczce z odpływem, żeby nie stała w wodzie. Resztę zapasu dobrze zawinąć szczelnie. W przeciwnym razie na powierzchni mogą pojawić się drobne krople. To nie oznacza zepsucia, tylko naturalne przyciąganie wilgoci przez glicerynę.

Przy poprawnym przechowywaniu takie mydło zachowuje dobrą jakość przez około 6-12 miesięcy. Najszybciej słabnie zapach, szczególnie cytrusowy i ziołowy. Jeśli kostka ma mocno pachnieć po kilku miesiącach, warto wybierać kompozycje kosmetyczne przeznaczone właśnie do mydeł, a nie zwykłe olejki zapachowe niewiadomego pochodzenia.

Warianty zapachowe i kolorystyczne

Najprostszy wariant to mydło lawendowe: kilka kropli fioletowego barwnika, 10 ml olejku lawendowego i szczypta suszonej lawendy wsypanej do środka. Daje spokojny, czysty zapach i dobrze wygląda nawet w zwykłej prostokątnej foremce.

Dla jaśniejszej, świeżej wersji dobrze wychodzi połączenie cytryny z miętą. Tu lepiej nie przesadzać z suszem, bo zielone listki na powierzchni szybko ciemnieją. Dużo lepiej sprawdza się delikatny żółty lub jasnozielony kolor i sam aromat.

Jeśli ma wyjść bardziej kremowa kostka, warto użyć białej bazy glicerynowej i połączyć ją z wanilią, owsem albo miodowym aromatem kosmetycznym. Taka wersja jest mniej przezroczysta, wygląda łagodniej i dobrze maskuje drobne pęcherzyki, które czasem zostają po mieszaniu.

Wartości odżywcze

Wartości odżywcze nie dotyczą tego przepisu, ponieważ to wyrób kosmetyczny, a nie produkt spożywczy. Przy doborze składników warto patrzeć nie na kalorie, tylko na bezpieczeństwo stosowania na skórę, jakość bazy glicerynowej i przeznaczenie olejków zapachowych do kosmetyków.